Zamknęłam drzwi na klucz i podeszłam do wanny,puściłam ciepłą wodę i czekałam Jak cała wanna się napełni. Dodałam różnych środków które tworzą pianę i pomału zaczęłam się rozbierać.
Stanęłam koło lustra i zaczęłam przyglądywać się swojemu ciału. Patrzyłam na nie z obrzydzeniem.
Każdy mówił mi że jestem blisko Anoreksji i tak dalej .
,, -Na twój wiek powinnaś więcej jeść.-Powiedziała moja Matka.
-Mamo,mam 18 lat i ważę 49,to nie jest za mało.!-Kłóciłam się z nią ."
Wszystko szło dobrze kiedy na mojej drodze pojawił się zwany Harry Styles. Wtedy miałam 22 lata a On 23. Było to rok temu,dobrze to pamiętam.
Siedziałam na ławce w parku,było ciemno i pusto. Ja siedziałam i płakałam na całego. Wtedy przyszedł On i zapytał co sie stało,wiedziałam kim był. Znałam Go z gazet..wiadomości..portalu Facebook i tak dalej.
Postanowiłam Uciec,gonił mnie lecz byłam szybsza. Następnego dnia usłyszałam dzwonek do drzwi.
Gdy tylko spojrzałam na człowieka z drugiej strony chciałam zamknąć drzwi. Wepchał się i wtedy wszystko sie zaczęło.
To są bardzo ciężkie wspomnienia ale nadal są częścią mnie.
** 30 minut później**.
Postanowiłam wyjść z wody,ubrałam to co dał mi Niall. Jego bokserki,bluzka w Kropki która dosięgała mi do połowy ud.
Otworzyłam drzwi i wyszłam niepewnym krokiem.
-Ślicznie wyglądasz w tej bluzce.-Uśmiechnął się do mnie lekko Chłopak.
-Bo twoja.-Położyłam się koło Niall'a.
Przytuliłam się do niego i oglądaliśmy telewizję w ciszy. To była dziwna cisza.
-Chłopczyk czy dziewczynka?-Zapytał nagle.
-Dziewczynka,chłopiec .. nie żyje.-Popłakałam sie na samo wspomnienie.
-Zabije drania.-Czułam jak mięśnie Niall'a się napinają
-Nie rób nic głupiego. Proszę.-Poprosiłam Go.
-Dobrze..-Czułam lekki sarkazm w Jego głosie.
Powoli zamykałam oczy,zasnęłam.
Obudziłam się o 11:37. Późno.
Odwróciłam się i zobaczyłam jeszcze śpiącego Niall'a. Tak słodko wygląda jak śpi.
Powoli i delikatnie zeszłam z łóżka,stopy włożyłam w kapcie i zeszłam po ciuchu na dół.
Weszłam do kuchni i podeszłam do dużego blatu,wyciągnęłam patelnię i 6 jajek.
-Zrobię dla Niall'a jajecznicę,pewnie sie ucieszy.-Pomyślałam.
Rozbiłam jajka na patelni i zaczęłam mieszać,szybko wlałam wodę do grzejnika.
Jajecznica była gotowa,zalałam kubek z rozpuszczalną kawą i posłodziłam. Wszystko postawiłam na stół i czekałam aż Niall zejdzie.
czwartek, 17 lipca 2014
środa, 16 lipca 2014
II.
Siedziałam myśląc jak Harry mógł mi to zrobić,jak mógł zabić nasze maleństwo.
-Nie przejmuj się nim,pomogę Ci. Wiesz że możesz na mnie liczyć (T.I)-Niall pogłaskał mnie po głowie i ruszył w stronę Domu.
Za oknem zobaczyłam małe krople deszczu obijające się o szybę Auta,uśmiechnęłam się lekko patrząc się na niebo.
-Będziesz tam na pewno szczęśliwe.-Pomyślałam.
Gdy już dojechaliśmy chłopak pomógł mi wyjść. Byłam w 6 tygodniu ciąży wiec brzuszka jeszcze nie było zbyt widać.
-Jak się czujesz?-Moje myśli zbił Niall podając mi Ciepłą Herbatę.
-Jest Dobrze tylko nie potrafię zrozumieć dlaczego On to zrobił? Mówił że mnie kocha..że mnie nigdy nie dotknie w brutalny sposób.Jednak myliłam się do niego. Myślałam że Go znam.-Upiłam łyk ciepłego napoju.
-Myślałem że Bardzo dobrze znam Harry'ego . Obiecywał i mówił nam że nigdy nikogo nie skrzywdził i nigdy tego nie zrobi. Że nie potrafił by nawet dotknąć dziewczyny w brutalny sposób. Kłamał.-Zamyślony spuścił głowę i zamknął oczy.
-Ty wiesz coś prawda? i nie chcesz mi powiedzieć. Czuje to.-Odchyliłam Głowę w stronę płaczącego Niall'a.
-Niall,nie płacz proszę. Tylko mi powiedź.-Dodałam zbliżając się
-Harry myślał że Ja i ty .. Jesteśmy razem i że to jest moje dziecko. Po tym jak to wszystko się wydarzyło napisał mi sms'a że już nie żyję,że z naszą przyjaźnią koniec itd.-Nie wierzyłam w to co słyszałam.
-Nie wierzę..po prostu nie wierzę.Jaki drań..-Czułam jak jedna łza poleciała po moim policzku.
-Mówiłem mu że to nie prawda,że jesteśmy tylko przyjaciółmi lecz On nie słuchał.-Przytuliłam Go z całych sił .
Ja i Harry to już tylko wspomnienie .. bardzo ciężkie wspomnienie ponieważ nie potrafię i nie będę potrafiła wybaczyć mu Tego co zrobił mi i naszemu dziecku.
Odczepiłam się od Horan'a i poprosiłam koc .. Głodomorek posłusznie wykonał moją prośbę i jak Pannę młodą zaniósł mnie do swojej sypialni.
-Tygrysku .. zostaniesz ze mną?-Podniosłam lekko głowę i popatrzyłam Jak Niall uśmiecha się pod nosem.
-Jeśli pozwolisz.-Stanął koło drzwi i oprał się o wystającą krawędź
-Pozwolę jeśli dasz mi buzi.-Chłopak śmiesznie wystawił dziobek i podszedł do mnie z lekkim szczęściem w oczach.
-Poczekaj chwilkę dam ci jakieś moje ciuszki na zmianę i do spania.-Pocałowałam Go nie wiem dlaczego ale w usta.
Niall ściągnął swoją koszulkę a Ja mogłam się nasycić Wyglądem jego Klaty.
-Omomo Nialluś ty mój tygrysku-Powiedziałam tak seksownie że Chłopakowi uginały się kolana. Było to widać.
-Kotku..nie jesteśmy razem ale wiedź że (T.I) Cię kocham..-Posmutniał i wyciągnął kilka ubrań i podał mi Je.
-Pomyślimy Niall,pomyślimy.-Wzięłam rzeczy i ruszyłam do łazienki.
-Chyba też Cię Kocham.-Powiedziałam szeptem.
Nie usłyszał .. i dobrze. Ale Ja nie wiem kogo Kocham czy Niall'a czy mordercę mojego Dziecka.
-Nie przejmuj się nim,pomogę Ci. Wiesz że możesz na mnie liczyć (T.I)-Niall pogłaskał mnie po głowie i ruszył w stronę Domu.
Za oknem zobaczyłam małe krople deszczu obijające się o szybę Auta,uśmiechnęłam się lekko patrząc się na niebo.
-Będziesz tam na pewno szczęśliwe.-Pomyślałam.
Gdy już dojechaliśmy chłopak pomógł mi wyjść. Byłam w 6 tygodniu ciąży wiec brzuszka jeszcze nie było zbyt widać.
-Jak się czujesz?-Moje myśli zbił Niall podając mi Ciepłą Herbatę.
-Jest Dobrze tylko nie potrafię zrozumieć dlaczego On to zrobił? Mówił że mnie kocha..że mnie nigdy nie dotknie w brutalny sposób.Jednak myliłam się do niego. Myślałam że Go znam.-Upiłam łyk ciepłego napoju.
-Myślałem że Bardzo dobrze znam Harry'ego . Obiecywał i mówił nam że nigdy nikogo nie skrzywdził i nigdy tego nie zrobi. Że nie potrafił by nawet dotknąć dziewczyny w brutalny sposób. Kłamał.-Zamyślony spuścił głowę i zamknął oczy.
-Ty wiesz coś prawda? i nie chcesz mi powiedzieć. Czuje to.-Odchyliłam Głowę w stronę płaczącego Niall'a.
-Niall,nie płacz proszę. Tylko mi powiedź.-Dodałam zbliżając się
-Harry myślał że Ja i ty .. Jesteśmy razem i że to jest moje dziecko. Po tym jak to wszystko się wydarzyło napisał mi sms'a że już nie żyję,że z naszą przyjaźnią koniec itd.-Nie wierzyłam w to co słyszałam.
-Nie wierzę..po prostu nie wierzę.Jaki drań..-Czułam jak jedna łza poleciała po moim policzku.
-Mówiłem mu że to nie prawda,że jesteśmy tylko przyjaciółmi lecz On nie słuchał.-Przytuliłam Go z całych sił .
Ja i Harry to już tylko wspomnienie .. bardzo ciężkie wspomnienie ponieważ nie potrafię i nie będę potrafiła wybaczyć mu Tego co zrobił mi i naszemu dziecku.
Odczepiłam się od Horan'a i poprosiłam koc .. Głodomorek posłusznie wykonał moją prośbę i jak Pannę młodą zaniósł mnie do swojej sypialni.
-Tygrysku .. zostaniesz ze mną?-Podniosłam lekko głowę i popatrzyłam Jak Niall uśmiecha się pod nosem.
-Jeśli pozwolisz.-Stanął koło drzwi i oprał się o wystającą krawędź
-Pozwolę jeśli dasz mi buzi.-Chłopak śmiesznie wystawił dziobek i podszedł do mnie z lekkim szczęściem w oczach.
-Poczekaj chwilkę dam ci jakieś moje ciuszki na zmianę i do spania.-Pocałowałam Go nie wiem dlaczego ale w usta.
Niall ściągnął swoją koszulkę a Ja mogłam się nasycić Wyglądem jego Klaty.
-Omomo Nialluś ty mój tygrysku-Powiedziałam tak seksownie że Chłopakowi uginały się kolana. Było to widać.
-Kotku..nie jesteśmy razem ale wiedź że (T.I) Cię kocham..-Posmutniał i wyciągnął kilka ubrań i podał mi Je.
-Pomyślimy Niall,pomyślimy.-Wzięłam rzeczy i ruszyłam do łazienki.
-Chyba też Cię Kocham.-Powiedziałam szeptem.
Nie usłyszał .. i dobrze. Ale Ja nie wiem kogo Kocham czy Niall'a czy mordercę mojego Dziecka.
wtorek, 15 lipca 2014
I.
-Ała !-Krzyknęłam Po raz 10.
-Ty Suko!..Nienawidzę Cię!-Chłopak nie mógł się opanować i uderzył mnie pięścią w brzuch.
Już nie potrafiłam Nic powiedzieć,ból który sprawił mi Harry .. nie potrafiłam się ruszyć.
-Ale .. Jestem w ciąążży-Jąkałam się strasznie przez ból brzucha.. wiedziałam że to koniec. Że poroniłam.
-Nie wieże ci Suko! Leć do swojego Chłoptasia! No powiedź coś szmato!-Harry kopnął mnie w brzuch a Ja zobaczyłam ciemność.
**Harry**
Nienawidzę Jej.. Kocham Ją ale jednocześnie Nienawidzę.
-Ej! Nie udawaj! Wstawaj (T.I)!-Poruszyłem Lekko Dziewczynę lecz Ona nie dała znaku życia.
Wyciągnąłem Telefon i zadzwoniłem Po Karetkę.
-Hallo?-Zapytałem.
-Tak?,o co chodzi?-Zapytali a Ja opowiedziałem całą historię.
-Proszę wezwać Policję a Karetka już jedzie.
Około 10-ciu minut później pod Naszym domem pojawiła się ,,Policja i Pogotowie."
Lekarze zabrali (T.I) Do szpitala a mnie na Komisariat.
-Proszę powiedzieć o co poszło i kto był sprawcą.-Powiedział Jeden z Policjantów.
-To było Tak: Jak Pan wie Jestem sławnym Piosenkarzem z Zespołu ,,One Direction". Pewnego dnia, gdy oglądałem wiadomości mówili Jak (T.I) czyli osoba która jest w szpitalu,zdradza mnie z Innym..
-Aha,czyli to był powód pobicia Panny (T.I) Styles.?-Przerwał mi bezczelnie jeden z nich.
-Nie,kolejnego Dnia nic nie mówiłem i nic nie reagowałem lecz (T.I) Powiedziała mi że jest w ciąży. Nie chciałem wierzyć w To że to dziecko jest moje Ponieważ my Seks uprawiamy zabezpieczeni.. to znaczy (T.I) Bierze tabletki,wiec to nie było możliwe żeby było to moje dziecko.
-Dobrze dziękujemy,Panie Styles. Zostanie Pan chwilowo zatrzymany jako sprawcę Zabicia Dziecka także za pobicie lub nawet spowodowanie utraty życia Panny Styles.-Dwóch policjantów Zabrali mnie do celi.
**(T.I)**
Obudziłam się w białym pomieszczeniu z bólem brzucha.
Wiedziałam że jestem w szpitalu ponieważ było to pewne.
-Dzień Dobry! Jak miło że Panna Styles już wstała,mam dla Pani dobra i złą wiadomość .. od której zacząć?
-Dzień Dobry,od dobrej ponieważ wiem Jaka jest zła wiadomość.-Uśmiechnęłam się sztucznie do Lekarza.
-To tak: Dobra jest Taka że Pani dziecko Przeżyło lecz jest to mało prawdopodobne i niemożliwe. A zła Jest taka że: Utraciła Pani Drugie dziecko. Miała Pani bliźnięta.-Lekarz miał poważną minę i nie umiałam z niej nic odczytać.
-Nie wierze .. mój malutki skarb nie żyje?-Wybuchłam nieopanowanym płaczem.
-Lecz drugie przeżyło.-Próbował mnie Pocieszyć lecz nie wychodziło mu to.
-Ważne że chociaż dam życie jednemu dziecku.-Uświadomiłam sobie że będę matką jednego dziecka a nie dwóch.
-Proszę się pakować,dziś Panienka może wyjść.-Lekarz wyszedł a Ja wstałam z lekkim uśmiechem na twarzy.
Moje malutkie słoneczko nigdy nie zobaczy świata lecz Jego brat pozna świata smak.
Gdy byłam już gotowa wyszłam z szpitala i Podziękowałam Lekarzom za uratowanie mojego Kochanego Skarba.
-Hej Niall.-Powiedziałam do Telefonu.
-Jezu ! Ty żyjesz?! O Matko! Jak ja sie o ciebie bałem!-Nie dałam dokończyć Niall'owi.
-Tak żyję,mogłam bym u ciebie przenocować z Jedną noc?-Zapytałam
-Ty sie nie pytaj! Gdzie jesteś?-Zapytał
-Szpital.
Chłopak się rozłączył i po 5 minutach był.
-Choć Kochanie-Przytulił mnie na powitanie.
-Pamiętaj,nie jesteśmy razem-Uderzyłam Go w ramię i wsiedliśmy do Auta.
-----
-Ty Suko!..Nienawidzę Cię!-Chłopak nie mógł się opanować i uderzył mnie pięścią w brzuch.
Już nie potrafiłam Nic powiedzieć,ból który sprawił mi Harry .. nie potrafiłam się ruszyć.
-Ale .. Jestem w ciąążży-Jąkałam się strasznie przez ból brzucha.. wiedziałam że to koniec. Że poroniłam.
-Nie wieże ci Suko! Leć do swojego Chłoptasia! No powiedź coś szmato!-Harry kopnął mnie w brzuch a Ja zobaczyłam ciemność.
**Harry**
Nienawidzę Jej.. Kocham Ją ale jednocześnie Nienawidzę.
-Ej! Nie udawaj! Wstawaj (T.I)!-Poruszyłem Lekko Dziewczynę lecz Ona nie dała znaku życia.
Wyciągnąłem Telefon i zadzwoniłem Po Karetkę.
-Hallo?-Zapytałem.
-Tak?,o co chodzi?-Zapytali a Ja opowiedziałem całą historię.
-Proszę wezwać Policję a Karetka już jedzie.
Około 10-ciu minut później pod Naszym domem pojawiła się ,,Policja i Pogotowie."
Lekarze zabrali (T.I) Do szpitala a mnie na Komisariat.
-Proszę powiedzieć o co poszło i kto był sprawcą.-Powiedział Jeden z Policjantów.
-To było Tak: Jak Pan wie Jestem sławnym Piosenkarzem z Zespołu ,,One Direction". Pewnego dnia, gdy oglądałem wiadomości mówili Jak (T.I) czyli osoba która jest w szpitalu,zdradza mnie z Innym..
-Aha,czyli to był powód pobicia Panny (T.I) Styles.?-Przerwał mi bezczelnie jeden z nich.
-Nie,kolejnego Dnia nic nie mówiłem i nic nie reagowałem lecz (T.I) Powiedziała mi że jest w ciąży. Nie chciałem wierzyć w To że to dziecko jest moje Ponieważ my Seks uprawiamy zabezpieczeni.. to znaczy (T.I) Bierze tabletki,wiec to nie było możliwe żeby było to moje dziecko.
-Dobrze dziękujemy,Panie Styles. Zostanie Pan chwilowo zatrzymany jako sprawcę Zabicia Dziecka także za pobicie lub nawet spowodowanie utraty życia Panny Styles.-Dwóch policjantów Zabrali mnie do celi.
**(T.I)**
Obudziłam się w białym pomieszczeniu z bólem brzucha.
Wiedziałam że jestem w szpitalu ponieważ było to pewne.
-Dzień Dobry! Jak miło że Panna Styles już wstała,mam dla Pani dobra i złą wiadomość .. od której zacząć?
-Dzień Dobry,od dobrej ponieważ wiem Jaka jest zła wiadomość.-Uśmiechnęłam się sztucznie do Lekarza.
-To tak: Dobra jest Taka że Pani dziecko Przeżyło lecz jest to mało prawdopodobne i niemożliwe. A zła Jest taka że: Utraciła Pani Drugie dziecko. Miała Pani bliźnięta.-Lekarz miał poważną minę i nie umiałam z niej nic odczytać.
-Nie wierze .. mój malutki skarb nie żyje?-Wybuchłam nieopanowanym płaczem.
-Lecz drugie przeżyło.-Próbował mnie Pocieszyć lecz nie wychodziło mu to.
-Ważne że chociaż dam życie jednemu dziecku.-Uświadomiłam sobie że będę matką jednego dziecka a nie dwóch.
-Proszę się pakować,dziś Panienka może wyjść.-Lekarz wyszedł a Ja wstałam z lekkim uśmiechem na twarzy.
Moje malutkie słoneczko nigdy nie zobaczy świata lecz Jego brat pozna świata smak.
Gdy byłam już gotowa wyszłam z szpitala i Podziękowałam Lekarzom za uratowanie mojego Kochanego Skarba.
-Hej Niall.-Powiedziałam do Telefonu.
-Jezu ! Ty żyjesz?! O Matko! Jak ja sie o ciebie bałem!-Nie dałam dokończyć Niall'owi.
-Tak żyję,mogłam bym u ciebie przenocować z Jedną noc?-Zapytałam
-Ty sie nie pytaj! Gdzie jesteś?-Zapytał
-Szpital.
Chłopak się rozłączył i po 5 minutach był.
-Choć Kochanie-Przytulił mnie na powitanie.
-Pamiętaj,nie jesteśmy razem-Uderzyłam Go w ramię i wsiedliśmy do Auta.
-----
Subskrybuj:
Posty (Atom)