-Ała !-Krzyknęłam Po raz 10.
-Ty Suko!..Nienawidzę Cię!-Chłopak nie mógł się opanować i uderzył mnie pięścią w brzuch.
Już nie potrafiłam Nic powiedzieć,ból który sprawił mi Harry .. nie potrafiłam się ruszyć.
-Ale .. Jestem w ciąążży-Jąkałam się strasznie przez ból brzucha.. wiedziałam że to koniec. Że poroniłam.
-Nie wieże ci Suko! Leć do swojego Chłoptasia! No powiedź coś szmato!-Harry kopnął mnie w brzuch a Ja zobaczyłam ciemność.
**Harry**
Nienawidzę Jej.. Kocham Ją ale jednocześnie Nienawidzę.
-Ej! Nie udawaj! Wstawaj (T.I)!-Poruszyłem Lekko Dziewczynę lecz Ona nie dała znaku życia.
Wyciągnąłem Telefon i zadzwoniłem Po Karetkę.
-Hallo?-Zapytałem.
-Tak?,o co chodzi?-Zapytali a Ja opowiedziałem całą historię.
-Proszę wezwać Policję a Karetka już jedzie.
Około 10-ciu minut później pod Naszym domem pojawiła się ,,Policja i Pogotowie."
Lekarze zabrali (T.I) Do szpitala a mnie na Komisariat.
-Proszę powiedzieć o co poszło i kto był sprawcą.-Powiedział Jeden z Policjantów.
-To było Tak: Jak Pan wie Jestem sławnym Piosenkarzem z Zespołu ,,One Direction". Pewnego dnia, gdy oglądałem wiadomości mówili Jak (T.I) czyli osoba która jest w szpitalu,zdradza mnie z Innym..
-Aha,czyli to był powód pobicia Panny (T.I) Styles.?-Przerwał mi bezczelnie jeden z nich.
-Nie,kolejnego Dnia nic nie mówiłem i nic nie reagowałem lecz (T.I) Powiedziała mi że jest w ciąży. Nie chciałem wierzyć w To że to dziecko jest moje Ponieważ my Seks uprawiamy zabezpieczeni.. to znaczy (T.I) Bierze tabletki,wiec to nie było możliwe żeby było to moje dziecko.
-Dobrze dziękujemy,Panie Styles. Zostanie Pan chwilowo zatrzymany jako sprawcę Zabicia Dziecka także za pobicie lub nawet spowodowanie utraty życia Panny Styles.-Dwóch policjantów Zabrali mnie do celi.
**(T.I)**
Obudziłam się w białym pomieszczeniu z bólem brzucha.
Wiedziałam że jestem w szpitalu ponieważ było to pewne.
-Dzień Dobry! Jak miło że Panna Styles już wstała,mam dla Pani dobra i złą wiadomość .. od której zacząć?
-Dzień Dobry,od dobrej ponieważ wiem Jaka jest zła wiadomość.-Uśmiechnęłam się sztucznie do Lekarza.
-To tak: Dobra jest Taka że Pani dziecko Przeżyło lecz jest to mało prawdopodobne i niemożliwe. A zła Jest taka że: Utraciła Pani Drugie dziecko. Miała Pani bliźnięta.-Lekarz miał poważną minę i nie umiałam z niej nic odczytać.
-Nie wierze .. mój malutki skarb nie żyje?-Wybuchłam nieopanowanym płaczem.
-Lecz drugie przeżyło.-Próbował mnie Pocieszyć lecz nie wychodziło mu to.
-Ważne że chociaż dam życie jednemu dziecku.-Uświadomiłam sobie że będę matką jednego dziecka a nie dwóch.
-Proszę się pakować,dziś Panienka może wyjść.-Lekarz wyszedł a Ja wstałam z lekkim uśmiechem na twarzy.
Moje malutkie słoneczko nigdy nie zobaczy świata lecz Jego brat pozna świata smak.
Gdy byłam już gotowa wyszłam z szpitala i Podziękowałam Lekarzom za uratowanie mojego Kochanego Skarba.
-Hej Niall.-Powiedziałam do Telefonu.
-Jezu ! Ty żyjesz?! O Matko! Jak ja sie o ciebie bałem!-Nie dałam dokończyć Niall'owi.
-Tak żyję,mogłam bym u ciebie przenocować z Jedną noc?-Zapytałam
-Ty sie nie pytaj! Gdzie jesteś?-Zapytał
-Szpital.
Chłopak się rozłączył i po 5 minutach był.
-Choć Kochanie-Przytulił mnie na powitanie.
-Pamiętaj,nie jesteśmy razem-Uderzyłam Go w ramię i wsiedliśmy do Auta.
-----
Daawaj następny rozdział! Szybkoo!! XD
OdpowiedzUsuńWspaniale piszesz <3